"  Koty dodają energii, prowokują do śmiechu, wspaniale nadają się do przytulania, niemal zawsze są co najmniej śliczne, a czasami wręcz piękne. "  

 

Roger Caras

 Felinoterapeuta 
Misha Fantasmagoria*PL

 

 

Zawsze powtarzam, że felinoterapia to wykorzystanie predyspozycji kota przez całą rodzinę, w której występują dysfunkcje psychiczne lub fizyczne jednego z jej członków. 
Na dowód tego chciałam przedstawić półroczny raport, napisany przez Stasia, starszego brata czteroletniego Maciusia z zespołem aspergera. Nasza bohaterka Misha, jest córką Haru urodzoną w naszej hodowli.
 

"NASZA MISHA FLISIK ☺
  Odkąd Misha pojawiła się w naszym domu, wiele się zmieniło! Każdy z naszej Rodziny zyskał dodatkowe obowiązki – mamy ścisły podział kto, co robi, aby Misi żyło się z nami komfortowo i przyjemnie. Jeśli ktoś z Rodziny wyjeżdża, to zawsze ustalamy zastępstwo. Jeśli wyjeżdżamy wszyscy, to Mishą opiekuje się Dziadek, który bardzo ją lubi i nie ma problemu, aby przychodzić do niej nawet codziennie.
Mój brat Maciuś, który ma 4 lata bardzo cieszy się, jeśli może dać Mishy jeść (suchą karmę albo smakołyki) lub pobawić się z nią wędką. Nie przepada natomiast za jej głaskaniem i dotykaniem. Jednak bardzo go ciekawią Mishy uszy, których zawsze próbuje dotknąć. Często też zbliża swoją twarz do jej pyszczka i patrzy jej prosto w oczy. Misha leży zazwyczaj nieruchomo i nigdy nic mu nie zrobiła z tego powodu. Wiele razy chciał ją wziąć na kolanka (bo patrzy jak my to robimy), ale najzwyczajniej w świecie boi się. Mamy nadzieję, że w końcu odważy się. Zauważyłem, że Misha najczęściej towarzyszy mi albo braciszkowi w codziennych zabawach i czynnościach. Jest ze mną przy odrabianiu lekcji, czytaniu, graniu a nawet przy zasypianiu. Misha, tak jak Maciuś uwielbia obserwować świat za oknem. Razem często siedzą na parapecie i patrzą co dzieje się na zewnątrz. Z okna mojego pokoju widać duże drzewo, na którym siadają ptaki i to jest coś co najbardziej „kręci” naszą kotkę. Ostatnio zauważyłem, że oboje wpatrywali się w padający śnieg.
Bardzo cieszę się, kiedy wracam do domu, ponieważ wiem, że czeka na mnie Misha. Zawsze kiedy przychodzę od razu zjawia się przy drzwiach i chce, żebym ją pogłaskał. Tak samo przy wychodzeniu z domu zawsze żegna wszystkich domowników i próbuje wychodzić z nami. Widać w niej smutek, że musi zostać sama w domu.
 W naszym domu odkąd pojawiła się Misha zdecydowanie jest weselej. Zawsze coś się dzieje. Mamy wiele tematów do rozmów, wspólnych decyzji do podjęcia. Myślę, że Misha bardzo ożywia Maciusia, ale też pozytywnie wpływa na nas wszystkich. Misha lubi przebywać w towarzystwie całej rodziny i wtedy nie nudzi się. Maciuś często rzuca jej różne swoje małe zabawki np. świecące piłeczki i patrzy jak ona za nimi gania. Rano i wieczorem Misha wskakuje najczęściej Mamie na kolana i domaga się pieszczot. Natomiast kiedy nie ma nas w domu (lub w nocy) Misha znosi czyste skarpety z suszarki i przynosi je do mojego pokoju. Czasami zdarza się, że znosi Maciusia rajstopy albo moje slipki. Śmiejemy się wtedy, że pomaga nam w poskładaniu prania. Ulubionym zajęciem Mishy jest wskakiwanie na najwyższy punkt w pokoju i obserwowanie co się w nim dzieje. Myślimy, że jest bardzo mądrą kotką dlatego w sposób łagodny i nienarzucający się towarzyszy nam wszystkim każdego dnia. 
Niedługo skończy rok, więc będziemy świętować i już szykujemy dla niej prezenty ☺ 
Antoś B."

24 kwietnia 2018